Recenzja komiksu: Detective Comics #1099 – Elixir pada… trochę za łatwo
Po dynamicznym, pełnym napięcia numerze #1098 można było oczekiwać, że finał sagi Elixir przyniesie prawdziwe trzęsienie ziemi. Niestety, choć momentami jest tu zabawnie i satysfakcjonująco, ostateczne rozwiązanie pozostawia spory niedosyt. Zakończenie sprawia wrażenie zbyt pośpiesznego jakby priorytetem było już przygotowanie gruntu pod jubileuszowy, 1100. numer.
Akcja – szybki finał zamiast eksplozji
Historia startuje dokładnie tam, gdzie skończyliśmy ostatnio: Batman, Bullock i Pingwin są otoczeni przez ludzi Elixir, w towarzystwie wysoko postawionego członka organizacji, który jeszcze chwilę wcześniej torturował Harveya. Bohaterowie próbują wyjść z niego jako zakładnikiem… ale Ambrose, przywódca grupy, każe strzelać mimo wszystko. Efekt? Torturowany ginie, Bullock dostaje kulę w ramię, a Batman musi osłonić sojuszników peleryną, zmuszając Pingwina do wleczenia rannego z powrotem do środka.
Brutalna obojętność Elixir wobec własnych ludzi staje się dla Mrocznego Rycerza sygnałem, że nie może się hamować. A w praktyce oznacza to… batarangi prosto w twarze przeciwników. Na szczęście udaje się zyskać czas na przybycie Batwinga, którego uzbrojenie Batman wykorzystuje, by postraszyć oddziały Elixir perspektywą śmierci największą ironią dla organizacji, której celem jest przedłużanie życia.
Ambrose próbuje uciec, ale Pingwin ma własne rachunki do wyrównania. Gdy przywódca odzyskuje przytomność, siedzi już w tym samym fotelu, w którym wcześniej torturowano Bullocka. Z jego perspektywy Batman opuszcza pomieszczenie w gniewie, zostawiając go z „wkurzonym byłym gliną” i Pingwinem. Bullock rzuca klasyczne:
„Znasz zabawę w dobrego i złego glinę? Dobry glina właśnie wyszedł. Zostałeś z wkurzonym byłym gliną i Cobblepotem.”
Blef działa Ambrose mówi wszystko.
Tajemnica Elixir – mniej imponująca niż się wydawało
Okazuje się, że Elixir to w zasadzie piramida finansowa oparta na trzech osobach mających dostęp do prawdziwego źródła długowieczności wód Łazarza. Reszta członków otrzymuje jedynie pigułki wydłużające życie w ograniczonym stopniu, traktując długowieczność liderów jako „dowód” skuteczności.
Celem staje się Perpetuam Vita lider całej operacji, ukrywający się… dosłownie pod ziemią. Ambrose prowadzi drużynę do jego kryjówki, ale zostaje spalony żywcem, gdy Vita uruchamia pułapkę zdalnie.
Spotkanie z Vitą – od grozy do komedii
Batman, Pingwin i Bullock wchodzą do komnaty, by znaleźć Vitę stojącego za kuloodpornym szkłem, podłączonego do rurek, w kapciach i czepku kąpielowym. Wystarczyło spojrzenie, by Pingwin i Bullock wybuchnęli śmiechem. Vita zamknął się w kapsule na… pięć lat, z zapasami i kroplówkami, ale bez możliwości wyjścia. W efekcie sam stworzył sobie więzienie.
Z organizacji Elixir nic już nie zostało. Batman planuje po prostu wrócić po Vitę za pięć lat zero dramatycznego finału, raczej absurdalny epilog. To rozwiązanie przypomina fabułę z Secret Origins #12 (Challengers of the Unknown), gdzie rzekomo śmiertelne pudełko okazuje się schronieniem dla nieśmiertelnego człowieka.
Zamknięcie wątku – zbyt gładkie, zbyt szybko
Po roku budowania napięcia Elixir zostaje pokonany w kilka stron. Wątki Asemy czy Vandalo Salvage pozostają nierozwiązane, a całość daje wrażenie pobocznego przystanku przed „prawdziwym” wydarzeniem w następnym numerze.
Miłym akcentem jest ostatnia scena, gdy Bullock odwiedza Sulley’a, przynosząc mu butelkę eliksiru, by wydłużyć mu życie o kilka miesięcy. To mały, ludzki gest zamykający rozdział.
Rysunki i klimat
Warstwa wizualna utrzymuje wysoki poziom dynamiczne sceny akcji, ekspresyjne twarze, kontrast między brutalnością a humorem działa świetnie. Niestety, fabularna konstrukcja sprawia, że nawet dobra oprawa nie ratuje wrażenia „pośpiesznego finału”.
Plusy:
+Świetna chemia między Batmanem, Pingwinem i Bullockiem+Kilka naprawdę zabawnych momentów rozładowujących napięcie
+Pomysł na Elixir jako piramidę finansową z Pitami Łazarza w tle
+Mocne rysunki i czytelne sceny akcji
Minusy:
-Finał zbyt szybki i mało satysfakcjonujący-Brak powiązania z wcześniejszymi wątkami (Asema, Vandalo Salvage)
-Antyklimatyczny los głównego złoczyńcy
-Wrażenie przygotowania gruntu pod #1100 kosztem obecnej historii
Moja Ocena 6/10


