Gamingowe podsumowanie 2025 – rok wielkich powrotów, rozczarowań i absolutnych klasyków
2025 był dla mnie rokiem intensywnego grania, ale też swoistą podróżą przez historię medium. Od bezpiecznych blockbusterów, przez długo wyczekiwane kontynuacje, aż po klasyki, które mimo upływu lat wciąż potrafią uderzyć z siłą granatu błyskowego. To był rok, w którym nostalgia ścierała się z nowoczesnością, a oczekiwania często przegrywały z rzeczywistością… choć bywało też odwrotnie.
Zamiast klasycznej listy „top 10”, postanowiłem rozpisać ten rok miesiąc po miesiącu – dokładnie tak, jak się go przeżywało. Bez uśredniania, bez wygładzania krawędzi. Oto moje gamingowe 2025.
Styczeń – krwawy początek roku
Blasphemous – 9/10
Rok zacząłem mocnym, dusznym i bezkompromisowym uderzeniem. Blasphemous to gra, która nie bierze jeńców – ani mechanicznie, ani estetycznie. Pixelartowa groteska, religijny horror i ciężka, metroidvaniowa rozgrywka stworzyły doświadczenie niemal mistyczne. Brutalne, wymagające, ale też satysfakcjonujące jak niewiele innych tytułów. Idealny start roku dla kogoś, kto lubi cierpieć… w dobrym sensie.
Luty – Japonia, snajperki i śmierć w stylu indie
Yakuza 3 Remastered – 8/10
Zaskakująco solidna odsłona. Choć mechanicznie archaiczna, nadrabia klimatem Okinawy i emocjonalną historią Kiryu. To moment, w którym seria zaczyna mówić coś więcej o bohaterze, a nie tylko epatować absurdem.
Yakuza 4 Remastered – 7/10
Więcej bohaterów, więcej perspektyw, ale też narracyjny chaos. Ambitna, momentami świetna, momentami nierówna. Dobra, ale nie wybitna.
Sniper Elite Resistance – 6/10
Poprawna, rzemieślnicza strzelanka, która nie wnosi nic nowego. Satysfakcja z headshotów w zwolnionym tempie wciąż działa, ale to już znamy na pamięć.
Death’s Door – 6.5/10
Styl artystyczny i klimat są cudowne, ale gameplayowo czegoś mi zabrakło. Przyjemna, ale szybko ulatująca z pamięci przygoda.
Marzec – Soulslike’owe zmęczenie i JRPG-owe rozczarowanie
Lords of the Fallen – 6/10
Ambitny, mroczny, ale boleśnie nierówny. Świetny art design, przeciętna walka i problemy techniczne. Soulslike z potencjałem, którego nie udało się w pełni wykorzystać.
Yakuza 5 Remastered – 7/10
Ogromna, przeładowana, ale momentami genialna. To gra, która chce dać za dużo – i nie zawsze wychodzi jej to na dobre.
Persona 3 Reload – 5/10
Największe rozczarowanie roku. Remake nie uratował archaicznych systemów i monotonii. Styl i muzyka nadal są świetne, ale magia gdzieś wyparowała.
Kwiecień – klasyka i artystyczna świeżość
Dark Souls Remastered – 8/10
Powrót do Lordran tylko potwierdził, jak bardzo ta gra zmieniła branżę. Nadal genialna w level designie, nadal bezlitosna, choć technicznie czuć jej wiek.
Clair Obscur: Expedition 33 – 8/10
Jedno z największych pozytywnych zaskoczeń roku. Styl, narracja i unikalna wizja świata sprawiły, że trudno było się oderwać.
Maj – asasyni i taktyczna stagnacja
Assassin’s Creed: Shadows – 7/10
Japonia była marzeniem fanów od lat – i choć realizacja jest solidna, Ubisoft znów poszedł bezpieczną drogą. Dobra gra, ale bez efektu „wow”.
The Division 2 – 6/10
Dobrze zaprojektowana strzelanka usługowa, ale bez iskry. Świetna technicznie, nijaka emocjonalnie.
Czerwiec – mrok i przeciętność
Blasphemous 2 – 7/10
Bardziej przystępny, mniej bezkompromisowy. Nadal klimatyczny, ale stracił część brutalnej tożsamości jedynki.
ZZZ – 6/10
Poprawna gra, która po prostu… jest. I szybko przestaje być.
Lipiec – absolutna legenda
Metal Gear Solid – 10/10
Arcydzieło. Bez dyskusji. Narracja, reżyseria, innowacje – wszystko nadal działa. Gra, która udowadnia, że wiek nie ma znaczenia.
Assassin’s Creed Odyssey – 7/10
Ogromny, piękny, ale rozwleczony. Idealny przykład gry, która byłaby lepsza, gdyby była krótsza.
Steelrising – 6/10
Ciekawy setting i dobre pomysły, ale wykonanie nie dowozi.
Sierpień – strategia i samotność
Fire Emblem: Engage – 7.5/10
Świetna taktyka, słaba fabuła. Gra broni się mechaniką, ale narracyjnie zawodzi.
Death Stranding Director’s Cut – 8/10
Medytacyjne doświadczenie. Kojima w najwyższej formie artystycznej, choć nadal nie dla każdego.
Wrzesień – Metal Gear na piedestale
Metal Gear Solid: Delta – 9.5/10
Remake niemal idealny. Szacunek do oryginału i nowoczesne rozwiązania w perfekcyjnej harmonii.
Metal Gear Solid 2 – 9/10
Narracyjnie wyprzedził swoje czasy o dekady. Nadal prowokuje i zmusza do myślenia.
Październik – niespodziewany hit
Wuchang: Fallen Order – 8.5/10
Świetna walka, ciekawy świat i solidna narracja. Jedna z najlepszych niespodzianek roku.
Listopad – przygody i smoki
Uncharted: Drake’s Fortune – 6.5/10
Fundament serii, ale dziś już wyraźnie przestarzały.
Uncharted 2: Among Thieves – 9/10
Ogromny skok jakościowy. Nadal jedna z najlepszych gier przygodowych w historii.
Dragon Age: Veilguard – 7.5/10
Solidny powrót do Thedas, choć bez dawnej magii.
Dragon’s Dogma 2 – 7.5/10
Fantastyczna walka, chaotyczna narracja. Gra pełna sprzeczności.
Grudzień – mocne zakończenie roku
Space Marine 2 – 9.5/10
Czysta, brutalna radość z bycia supersoldatem. Widowiskowe, dynamiczne i bez zbędnych kompromisów.
Witcher 2: Assassins of Kings – 6/10
Ambitny, ale toporny. Historia świetna, gameplay już nie.
Star Wars Outlaws – 8/10
Najlepsza „przygoda w świecie Star Wars” od lat. Klimat i wolność eksploracji robią robotę.
Kupka wstydu, która… nie jest wstydem
Gry rozpoczęte, ale jeszcze nieukończone:
-
Avowed
-
Sekiro
-
Assassin’s Creed IV: Black Flag
-
Octopath Traveler
Każda z nich czeka na swój moment – i wiem, że to będzie dobry czas.
Gry online – multiplayerowy reset głowy
W chwilach przerwy od singlowych epopei:
-
Battlefield Red Sec
-
Battlefield 2042
-
DC Universe Online
-
Rematch
-
FC25
-
College Football 25
Podsumowanie
2025 był rokiem intensywnym, nierównym, ale niezwykle satysfakcjonującym. Rokiem, w którym klasyki zdeklasowały nowości, a kilka premier przypomniało, że branża wciąż potrafi zaskakiwać. Jeśli miałbym zapamiętać jedno uczucie z tego roku – byłaby to czysta miłość do gier, mimo wszystkich ich wad.
Do zobaczenia w 2026. 🎮
