Recenzja gry: "Yakuza: Like a Dragon" Ichiban Kasuga wkracza do świata Yakuzy i zmienia wszystko
Po sześciu głównych odsłonach serii Yakuza, spinoffach i świetnym Judgment, Ryu Ga Gotoku Studio w 2020 roku postanowiło całkowicie odmienić swoje uniwersum. Yakuza: Like a Dragon, znana również jako Yakuza 7, to odważny soft reboot, który wprowadza nowego protagonisty, nowy system walki i nową lokalizację, zachowując jednak ducha serii. Efekt końcowy? Absolutnie fenomenalny, choć niepozbawiony wad.
Nowa twarz serii – Ichiban Kasuga
Po raz pierwszy w głównych grach Yakuzy, Kazuma Kiryu nie jest protagonistą. W jego miejsce pojawia się Ichiban Kasuga, były członek yakuzy, który spędził 18 lat w więzieniu za przestępstwo popełnione przez swojego ojca chrzestnego. Kasuga to postać kompletnie inna od stoickiego Kiryu: wesoły, naiwnie optymistyczny, a przy tym pełen serca i charyzmy. Choć czasem jego beztroska może drażnić, jest postacią niezwykle przystępną i pełną uroku.
Ichiban wnosi także świeży kontekst do zmian w rozgrywce: jego miłość do klasycznych JRPG, takich jak Dragon Quest, sprawia, że każda uliczna bójka w jego wyobraźni zamienia się w fantastyczną, magiczną potyczkę. To właśnie dzięki temu zabiegowi, całkowicie nowy, turowy system walki wydaje się naturalny w świecie Yakuzy.
Co więcej, zespół bohaterów w tej części jest unikalny na tle gier JRPG. Każdy członek drużyny to dorosły, w wieku od wczesnych trzydziestu do późnych pięćdziesięciu lat. Są zabawni, czasem ekscentryczni, ale także dotknięci poważnymi problemami – bezdomność, traumatyczne doświadczenia, czy trudności życiowe. To prawdziwa odmiana po klasycznych JRPGach skupiających się na licealistach i problemach miłosnych.
Historia – klasyczna, ale odświeżona
Fabuła Like a Dragon zaczyna się w Kamurocho, ale większość gry toczy się w nowym mieście Isezaki Ijincho, inspirowanym dzielnicą Yokohamy. Kasuga zaczyna od zera – bez pieniędzy, bez rodziny, z tajemniczym podrobionym banknotem w kieszeni – i stopniowo pnie się w hierarchii społecznej, odkrywając przy tym spisek o znacznie większych konsekwencjach.
Historia to mieszanka poważnych momentów, dramatycznych zwrotów akcji i absurdalnego humoru, typowego dla serii. Choć miejscami narracja może wydawać się przesadzona lub zbyt długa, w większości gry wciąga i dostarcza mnóstwo emocji. Ichiban i jego drużyna tworzą wyjątkowo barwną mieszankę bohaterów, których losy są równie fascynujące, co zabawne.
Rozgrywka – JRPG z ulicy
Najbardziej kontrowersyjną zmianą w Like a Dragon jest przejście na turowy system walki. Seria była dotąd brutalnym action-brawlerem – teraz każda potyczka jest przetwarzana przez wyobraźnię Ichibana w klasyczny JRPG, gdzie uliczni bandyci stają się potworami i terrorystami.
System, choć prosty w założeniu – elementy, klasy postaci (jobs), ataki AOE i przedmioty – ma swoje mankamenty:
Postacie i wrogowie poruszają się losowo po polu walki, co utrudnia planowanie strategicznych ataków.Słabe pathfindingi sprawiają, że czasem bohaterzy chodzą dziwnymi ścieżkami lub blokują się o przeszkody.
System klas jest niewystarczająco zachęcający do eksperymentowania: większość postaci najlepiej sprawdza się w swojej domyślnej roli, a zmiana klasy wymaga drogiego ekwipunku i grindowania.
W późniejszych etapach gry pojawiają się gwałtowne skoki trudności i konieczność żmudnego grindowania w specjalnym podziemnym lochu.
Pomimo tego, walki nadal są satysfakcjonujące – duże obszarowe ataki, odpowiednie wykorzystanie słabości żywiołów i możliwość eliminacji wielu wrogów naraz sprawiają, że bitwy nie są nudne.
Świat gry – tętniący życiem i pełen atrakcji
Isezaki Ijincho to ogromne miasto, znacznie większe od Kamurocho, zróżnicowane pod względem architektury, dzielnic i życia mieszkańców. Od biednych, gęsto zabudowanych uliczek, przez Chinatown, po luksusowe rezydencje – każdy obszar ma swój charakter.
Gra oferuje mnóstwo aktywności:
klasyczne mini-gry SEGA (Virtua Fighter, Outrun, Space Harrier),wyścigi gokartów,
rywalizacje w zbieraniu puszek z bezdomnymi,
prowadzenie własnej firmy cukierniczej,
liczne questy poboczne i interaktywne wydarzenia uliczne.
Choć wcześniejsze lokacje z serii są mniej zaludnione, możliwość powrotu do Kamurocho i innych znanych miejsc jest mile widzianym dodatkiem.
Mocne i słabe strony
Plusy:
+Fantastyczny, nowy protagonista Ichiban Kasuga z wyjątkowym charakterem+Dorosła i realistyczna drużyna bohaterów
+Ogromny, żywy i zróżnicowany świat Isezaki Ijincho
+Duża ilość mini-gier, questów i aktywności pobocznych
+Humorystyczne, kreatywne sekwencje walk w wyobraźni Ichibana
+Fabuła pełna emocji, poważnych tematów i wciągających zwrotów akcji
+Soft reboot ułatwiający start nowym graczom
Minusy:
-Nowy system walki turowej ma wiele niedociągnięć-Grind w późniejszej części gry jest wymagający i czasochłonny
-Niektóre klasy postaci są praktycznie nieprzydatne
-Skoki trudności bossów mogą frustrować
-Postacie kobiece są nadal niedostatecznie rozwinięte
-Długie, powtarzalne sekcje (np. podziemny loch) potrafią znużyć
Ocena końcowa
Pomimo wad, Yakuza: Like a Dragon to rewelacyjny powrót serii, który odważnie wprowadza świeży system rozgrywki, nowych bohaterów i nową lokalizację, jednocześnie zachowując to, co w serii najlepsze – humor, dramat, życie miasta i wyjątkowy klimat. Ichiban Kasuga to jedna z najlepszych postaci w historii Yakuzy, a Isezaki Ijincho oferuje ogromną przestrzeń do eksploracji i zabawy.
Ocena: 9/10

