Recenzja gry: "Yakuza 6: The Song of Life" – Ostatni rozdział Kazumy Kiryu w wielkim stylu
Yakuza 6: The Song of Life to finałowa opowieść o Kazumie Kiryu, który przez lata walczył w japońskim półświatku. Gra stara się zamknąć historię legendarnego „Smoka Dojimy” w sposób emocjonalny, angażujący i satysfakcjonujący. Choć seria od lat jest znana z ulicznych bijatyk i przesadnej dramaturgii, szósta odsłona wprowadza wyraźnie dojrzalszy, bardziej realistyczny ton fabularny, który mocno trzyma przy ekranie.
Historia: emocjonalny rollercoaster
Akcja gry rozpoczyna się po dramatycznym wypadku samochodowym, w którym ranna zostaje adoptowana córka Kiryu, Haruka. Jej syn, Haruto, staje się centralnym punktem fabuły. Kiryu wyrusza do Onomichi w Hiroshimie, aby rozwikłać zagadkę wypadku i jednocześnie zmierzyć się z konfliktami Tojo Clan oraz chińskiej triady.
Historia jest wciągająca, dobrze poprowadzona i przez większość czasu utrzymuje powagę. Nowi bohaterowie z Onomichi, tworzący lokalną „rodzinę” Yakuza, wnoszą do gry świeżość i naturalną chemię między postaciami. W finale fabuła momentami skręca w absurd, ale do tego czasu Kiryu pozostaje wiarygodnym bohaterem, którego losy angażują emocjonalnie.
Jedynym zgrzytem może być fakt, że wielu stałych bohaterów serii, jak Majima czy Saejima, pojawia się tylko w epizodach lub przelotnych scenach. Z jednej strony to zrozumiałe – Kiryu zasługuje na swoją finalną historię – ale fani serii mogą poczuć pewien niedosyt.
Mechanika gry: prosto, ale satysfakcjonująco
Yakuza 6 wprowadza nowy silnik Dragon Engine, który znacząco podnosi jakość wizualną i fizykę gry. Kamurocho i Onomichi wyglądają niesamowicie, pełne są detali i życia. Nawet zwykły spacer po mieście potrafi wciągnąć – od interakcji z NPC, po eksplorację zakamarków, sklepów i ulicznych zaułków.
System walki został uproszczony w porównaniu z poprzednimi odsłonami. Brakuje tu głębi w postaci zmiennych stylów walki, więc większość starć sprowadza się do podnoszenia wrogów, rzucania nimi o innych przeciwników i korzystania z przedmiotów znalezionych w otoczeniu – od krzeseł po rowery. Mimo to walka jest widowiskowa dzięki nowej fizyce i efektownym ruchom Extreme Heat, które włączają Kiryu w tryb supermocy i pozwalają wykonywać efektowne, efektowne finisze.
Nowością jest system doświadczenia oparty na tokenach, który pozwala rozwijać statystyki Kiryu, umiejętności walki i zdolności pomocnicze, w tym dla działań pobocznych. Dodatkowo, jedzenie w restauracjach daje bonusy do doświadczenia, co sprytnie zachęca do eksploracji świata gry.
Świat gry i aktywności poboczne
Gra oferuje dwie główne lokacje: tętniące życiem Kamurocho i spokojniejsze Onomichi. To połączenie kontrastowych przestrzeni działa świetnie narracyjnie, choć w Onomichi jest znacznie mniej aktywności pobocznych. Mini-gry, takie jak SEGA arcade, karaoke, mahjong, czy prowadzenie kawiarni dla kotów, wprowadzają sporo urozmaicenia.
Najciekawszym dodatkiem jest Clan Creator, czyli mini-gra w stylu tower defense, w której zarządzamy członkami Kiryu Clan, rekrutując ich i kierując w walkach. Choć jest pomysłowa, nie czuje się w pełni powiązana z charakterem Kiryu, który zazwyczaj sam rozwiązuje problemy siłą.
Substories w grze (52 w sumie) to jeden z największych atutów. Większość jest w pełni udźwiękowiona i wizualnie dopracowana dzięki Dragon Engine, oferując małe, zabawne lub wzruszające historie, które dają życie światu gry. Nowy system Troublr na telefonie Kiryu pozwala dynamicznie odkrywać zadania poboczne i sytuacje kryzysowe w mieście.
Oprawa audiowizualna
Dragon Engine wprowadza realistyczne modele postaci, szczegółowe środowiska, efekty ragdoll i płynne animacje. Cutsceny pre-renderowane i w grze niemal dorównują sobie pod względem jakości i immersji. Muzyka, choć nie najlepsza w serii, jest mocno zapamiętywalna i dobrze dopasowana do sytuacji – od intensywnych walk po bardziej refleksyjne sceny fabularne.
Technicznie gra mierzy się z drobnymi problemami: spadki płynności przy wielu przeciwnikach na ekranie oraz czasami lekkie tearingi, zwłaszcza na starszych konsolach. Nie psuje to jednak ogólnego wrażenia.
Podsumowanie
Yakuza 6: The Song of Life to imponujący finał dla Kazumy Kiryu. Historia, choć czasami uproszczona i skupiona głównie na Kiryu i Haruce, wciąga od początku do końca, a Dragon Engine wprowadza serię w nową erę pod względem wizualnym i mechanicznym. Prostota walki i ograniczone nowości w mechanice sprawiają, że gra może nie przyciągnąć weteranów na długo po ukończeniu fabuły, ale dla nowych graczy i fanów serii, którzy chcą emocjonalnego zakończenia Kiryu, jest to pozycja obowiązkowa.
Ocena: 8/10
Plusy:
+Wciągająca, emocjonalna historia Kiryu i Haruki+Piękny, szczegółowy świat dzięki Dragon Engine
+Rozbudowane substories i system Troublr
+Widowiskowe i satysfakcjonujące ruchy Extreme Heat
+Ciekawe aktywności poboczne: mini-gry, restauracje, Clan Creator
+Nowy system doświadczenia, dający większą swobodę w rozwijaniu umiejętności
Minusy:
-Walki uproszczone, mało zróżnicowane i powtarzalne-Mniej aktywności w Onomichi, co ogranicza eksplorację
-Niektórzy fani mogą poczuć brak stałych bohaterów jak Majima
-Spadki płynności przy dużej liczbie przeciwników na ekranie
Mój gameplay:

